niedziela, 15 listopada 2015

One Direction Infection

 Tak,jestem Directioner. Jestem z chłopakami od 5 lat. Usłyszałam o nich po zakończeniu programu, gdy usłyszałam ich pierwszą piosenkę po prostu wpadłam w to cała. Był taki okres, w którym miałam cały pokój w plakatach. Miałam ich 50! Moja główna ściana,która nie jest zastawiona meblami była cała obwieszona plakatami.
Od początku moim ulubieńcem był Harry. To do niego najbardziej mnie pociągnęło. I tak jest do dzisiaj. Wszystkie jego zmiany akceptuję. Podoba mi się z każdym dniem coraz bardziej, jest moim celebrity crush.
Nie jestem zwykłą faneczką. Po pierwsze - jestem przy nich od 5 lat
Po drugie - wiem o nich sporo
Po trzecie - potrafię się z nich śmiać
Jestem z nimi nie ważne od sytuacji. Gdy dzieje się coś złego, czy dobrego jestem tu cały czas. Nie było dnia, żebym żałowała tego, że jestem directioner. Często jest mi przykro z powodu mojego fandomu i różnych faneczek. Ale nigdy tego nie żałowałam i żałować nie będę. Ludzie mi mówią, że za parę lat mi przejdzie. Minęło już parę lat i nie przeszło. To jest to co kocham, to jest mój punkt w życiu i dzięki 1D (wiem że to głupie ale to prawda) daję sobie radę. Dzięki nim uśmiecham się w najgorsze dni. Są moim światełkiem w tunelu i dzięki nim wiem, że zmiany są dobre. Że życie ma swoje dobre i złe strony, ale można się podnieść i być jeszcze lepszym niż wcześniej. Wiem, że to co mówią o mnie ludzie nie jest ważne. Ważne jest to co ja czuję i powinnam robić to co chcę nie zważając na to, co powiedzą inni.
Wiem, że są ludzie którzy kompletnie nie akceptują One Direction i całego fandomu. Ale ja mam ich konkretnie w czterech literach. Mogą sobie mówić co chcą.
Może są zazdrośni? Może są głupi?
Nie obchodzi mnie to. Ja wiem swoje, wiem jak jest i nie będę spinała pośladków i się stresowała przez idiotów.
Plotki też mnie mało ruszają. Gdy zaczynają krążyć plotki, czekam aż chłopcy to potwierdzą lub jak znajdą się dowody.
Nie wiem co mogłabym więcej powiedzieć.
Na post natchnęła mnie nowa płyta której aktualnie słucham. To już piąta płyta chłopaków i piąta w mojej kolekcji. Mam też kilka książek, mam film, kubek...i dwa perfumy :)
Cieszę się, że znalazłam 1D i że poświęciłam im tyle. Bo dzięki nim na prawdę czuję kim naprawdę jestem. Jestem szczęśliwa.
Kolejność płyt na zdjęciach jest od najnowszej do najstarszej.
Dostawałam je kolejno : Take Me Home, Up All Night, Midnight Memories, Four, Made In The A.M.






wtorek, 3 listopada 2015

Morskie znicze

Dzień Zmarłych,Wszystkich Świętych,czy jakkolwiek inaczej to nazywacie jest dla mnie dość specjalnym dniem. Nie chodzi mi tu o zwyczajne odwiedzanie grobów.
Uwielbiam wieczór tego dnia i kolejnych dni gdy znicze nadal rozjaśniają cmentarze.
W Dzień Zmarłych zawsze wychodzę z moją przyjaciółką około 20 wieczorem i idziemy na cmentarz. Jest tam wtedy pięknie. Zapalamy ostatnie znicze i rozmawiamy. Atmosfera nie do podrobienia. Może to głupie chodzić po cmentarzu,ale to jest na prawdę piękne. Rozmawiamy zazwyczaj o naszych rodzinach,o wspomnieniach. Na dłużej zatrzymałyśmy się teraz przy grobie naszej koleżanki,która zmarła w tym roku. Zapaliłam u niej znicz i długo myślałam w ciszy.

W poniedziałek miałam dzień wolny od szkoły,więc razem z rodziną wybraliśmy się do Gdańska. Jest tam pochowany tata mojego dziadka. Nie byli tam od bardzo dawna,a ja nie byłam na tamtym cmentarzu ani razu. Droga powinna nam zająć 3 godziny,jednak zajęła 4,5h przez nieustanne korki na rondach. Po finalnym dotarciu do Gdańska i odwiedzenia grobu dziadka ruszyliśmy w miasto.
Przechadzaliśmy się Nowym Rynkiem,wędrowaliśmy różnymi uliczkami i nie obyło się bez wizyty na plaży.
Od zawsze marzyłam,aby odwiedzić plażę jesienią i w nowy rok. Już jedno zaliczone,mam nadzieję że uda mi się w najbliższych latach odhaczyć drugie marzenie.
Przed wyjazdem w drogę powrotną byliśmy konkretnie głodni,więc zaciągnęliśmy głowę rodziny do restauracji. Nie obyło się bez nerwów podczas szukania restauracji. Ostatecznie to ja musiałam ich wszystkich prowadzić. Zjedliśmy niedrogo i bardzo dobrze w świetnej Praskiej restauracji.
Do domu wróciliśmy ok 22,straszna mgła nie pomagała w szybszym powrocie. Było za to wesoło,że płakałam ze śmiechu ;3
















środa, 23 września 2015

CRACOW!

Trochę mnie tu nie było...ale wracam z pyszną ciekawostką.
Wyjechałam w piątek tj 18 września do Krakowa. Zahaczyłam o Gliwice w piątek,a od soboty do wtorku byłam w Krakowie. Pracuje i mieszka tam siostra mojej mamy. Mega się za nią stęskniłam. Spałam w pięknej kamienicy bardzo blisko rynku. Taki mini hotel. Miałam wynajęte tak na prawdę mieszkanko. Jeden duży pokój,kuchnia i łazienka. Wszystko śliczne,trochę w starym i trochę w nowym stylu. Zdjęć mieszkania mam niestety mało. 
Zawsze zastanawiało mnie jak to jest, że każdy kto jedzie do Krakowa zakochuje się w tym mieście. Teraz już to rozumiem bo sama się w nim zakochałam i nie mogę się doczekać kolejnego wyjazdu.
Panuje tam fantastyczny klimat, czas płynie jakby wolniej i ludzie są cudowni. Kawiarenki to po prostu bajka. Mogłabym siedzieć w nich wieczność. Wszystkie uliczki zawładnęły moim sercem. W ferie znów się tam wybieram więc odliczam dni :3
Obiecałam sobie,że będę robiła dużo zdjęć-zwłaszcza jedzenia które dostawałam w kawiarniach i restauracjach. Tak samo jak wszystko pięknie wyglądało tak świetnie smakowało. Ten post będzie kompletnie poświęcony zdjęciom z wyjazdu. Miłego oglądania!

Żeby nie było za nudno tutaj macie muzykę do przesłuchania w międzyczasie ;D























czwartek, 3 września 2015

New one

No to dzisiaj byłam tym pierwszaczkiem.
Kotem.
Nową uczennicą w moim LO. Śmieszne uczucie,ale nareszcie się czuję wolna. Nie czuję na sobie tylu spojrzeń. Każdy tutaj ma swoje życie i nie obchodzą go inni.
Dzisiaj pierwszy dzień miałam lekcje. Wczoraj byliśmy nad jeziorem w celu integracji czy coś.
Więc trzeba było się jakoś ubrać...i tutaj wystąpił spory problem bo nie wiedziałam co takiego mam narzucić na siebie. Padło na moje ulubione jeansy typu boyfriend i bluzkę w róże którą również bardzo lubię.
Prosto,ale fajnie :D
W mojej szkole są 4 piętra razem z parterem. Częściowo już ogarniam w jakich salach mam jakie lekcje,więc super.
Nie wiem tylko gdzie będzie angielski,bo dzisiaj pisałam test diagnostyczny i nie mam pojęcia co gdzie i jak :'c

Mam trochę postanowień względem siebie w nowej szkole. Zaczynam wszystko od nowa. Więc i ja stanę się "nowa" i lepsza. Będę systematyczna w nauce,będę wcześniej chodziła spać,będę odważniejsza,słowna,terminowa,zawzięta i pewna siebie! Nowe życie uważam za rozpoczęte.




niedziela, 30 sierpnia 2015

Kawy?

Byłam wczoraj na koncercie z okazji zakończenia lata z Zet Cafe. Tutaj już zdradzam gdzie mieszkam,ehh.
Wszystko zaczęło się o 10 na placu przy fontannach. Dostawałam kawę za darmo (mega dobra),dostałam kubek z radia zet i smycz. Z Oriflame wygrałam świetny krem do rąk. Wodę też dostałam za darmo :D
Żyć nie umierać.
Był tam prześliczny chłopak. Teraz na złamanie karku go poszukuję :'c
O 19 zaczął się koncert. DJ Adamus nie koniecznie mi się podobał,ale Lady Pank było świetne.
Zostałam tylko do 20:30 także serio cieszyłam się że udało mi się być na Lady Pank-bo najlepsze zespoły zazwyczaj są na końcu ;)




W najbliższych postach zacznę stopniowo zamieszczać zdjęcia z outfitami,więc trochę się rozkręcę
 Brak zdjęcia smyczy,bo jak na złość nie chce się dodać do wpisu ;c

czwartek, 27 sierpnia 2015

Lost Generation

Haaloo pomocy!
Kompletnie nie wiem co mam zrobić dzisiaj ze swoim życiem. Nienawidzę tego,ugh. Moja przyjaciółka jest że tak powiem niedostępna...z moją byłą klasą się nie spotkam,a moi znajomi z którymi mogę spędzić czas mieszkają co najmniej 30km ode mnie. 
Życiowy fail.
Zostały mi 4 dni wakacji ,a ja siedzę na tyłku i nie wiem co robić. Szczerze? Chcę już szkołę. 
Nawet jeśli mam się uczyć to wolę to od takiego zamęczania siebie. 
Lubię nic nie robić,ale nie dzień w dzień. To się serio robi nudne :(

Wczoraj rozmawiałam z kolegą z nowej klasy o grach. Znalazł dla mnie coś podobnego do mojej starej ukochanej gry Wizard101. Starej-tak. Bo już w nią nie gram. W wizard mam 16lvl i żeby jakoś nabić wyższe poziomy muszę wejść do światów które są płatne...a ja nie chcę wydawać kasy w grach >.<
Więc teraz z pomocą kolegi gameplayera zacznę grać w coś podobnego. Zobaczę jak to wszystko będzie wyglądać...może znajdę sobie zajęcie na te 4 dni c:


"Nobody nobody..."

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Filozof-human

Gdy człowiek jest mały,świat jest dla niego ciekawy,pełen wspaniałych przygód i rzeczy do odkrycia. Wszyscy ludzie wydają się być dobrzy...patrząc oczami dziecka życie byłoby prostrze. Jednak długo nie pociągnelibyśmy takiego życia,z takim tokiem.
Dorastając zaczynami miewać problemy. Świat zaczyna pokazywać swoje cienie,a my staramy sie ich unikać. Ludzki umysł jest słaby i gdy tego cienia jest dużo,nie potrafimy dodać gazu i z niego wybiec.
Zastanawia mnie często dlaczego tak właśnie jest. Małe dziecko żyje tak beztrosko...
A my gubimy sie we własnych myślach. Troszkę dziwne,nie?
Czasem zbiera mi się na głębsze zastanowienia. Uwierzcie mi-human nie ma łatwo. Za dużo rozmyśla! Ale filozoficzne podejście do życia bywa fajne. Czasem przygnębia-jak widać-ale czasem bywa ciekawie. Niedługo sprawdzę siebie w rozmyślaniu nieco bardziej pozytywnym,obiecuje :) x

Tak na marginesie to ostatnio strasznie spodobała mi się piosenka Zary Larsson-Lush Life. Pozytywna...i poprawia humor po takim szarym filozofowaniu :D